Stwierdzenie, że „język żyje własnym życiem” można, całkiem poprawnie, odczytać tak: pewne określenia „wypadają” z obiegu, a w ich miejsce pojawiają się nowe słowa, niektóre (z tych ostatnich) jako neologizmy znaleźć można w tym blogu (patrz: słownik). Nie jestem językoznawcą, ale moje dyletanckie obserwacje pozwalają dostrzec, jakie zachowania stały się niestosowne, a więc tym samym, wyrażające je słowa, znalazły się na „obyczajowym indeksie”.

Ich niealfabetyczną, nie-rankingową listę zamieszczam poniżej:

powściągliwość
wyrzeczenie się
odwzajemnianie
bezinteresowność
poświęcenie
zadośćuczynienie
afirmacja
prawdomówność
grzech
bez/wstyd
zakłamanie
cnota
piekło

Kazimierz Rogoziński