Motto:

Klejnot przepadł w błocie a wszyscy go szukają.
Jedni na wschodzie, drudzy na zachodzie../ – /
Ale Kabir, sługa, poznał się na nim i owinął go w sercu rąbkiem płaszcza”

Kabir, spolszczony przez Cz. Miłosza w: Hymn o perle. Kraków,1983

 

Altruizm
(102)

”Człowieczeństwo oznacza zupełną obcość wśród galaktyk, bowiem wnosi altruizm”. Tyle Cz. Miłosz.
Mam problem z tym ważnym słowem. Oczywiste, „wysokie”  skojarzenia z łacińskim altus /wysoki, ale też dogłębny, wewnętrzny/, czy niemieckim alt /zwłaszcza Uralt – stary, szacowny/ zgrzytają zestawione z truizmem.
Jedyne wyjście z tej pułapki [gry] słownej, to uznać: truizmem jest to, że altruizm definiuje i afirmuje człowieka.

 

Dobrodziejstwa high-tech
(101)

korekta genomu
nowa gospodarka hormonalna
poprawa IC
bogatsze CV
wielopoziomowy styl życia
preferencje jako perwersje
wszystko on line
wszystko OK
. . . . . . . . .
do czasu

 

Cisza
(100) 

Wymęczone oko – kapituluje, dzięki czemu odkrywam ucho.
„Ani oko nie widziało,
ani ucho nie słyszało …”
Jest coś takiego?
Zaświadcza wielu.
Ale nikt tak wyraźnie jak Bo Yin Ra – guru z Himavatu – nie mówi, iż spokój ducha osiąga się dzięki ciszy – wyciszeniu.
Cisza jako wstępne stadium najbardziej zaawansowanego poznania.
Tak trudna do osiągnięcia, ponieważ
silentium wybrzmiewać powinno razem z serenitas.

 

Blog
[99]

Prowadzić blog, to jakby….
Wkładam zapisane karteczki w baloniki, PPN wypełnia baloniki powietrzem, by mogły wzbić się w przestwór…
Dokąd dolecą?
Do kogo trafią?

 

Recykling
[98]

Nieprzerwanie mielą gigantyczne żarna przyrody.
Trwa wielki recykling.
Co pomyślawszy,  zwalniam, by nieco  wydłużyć czas przejścia do kompostownika.

 

Miliarderzy
[97]

W ciągu przeciętnie trwającego życia, serce uderza ok. 1,5 mld razy, więc każdy staje się miliarderem.
Ale możesz być bogatszy od Kulczyka, jeśli z kardiologicznej „pompy” uczynisz bijące źródło wrażliwości.

 

Pomiędzy
[96]

Zwykło się mówić o szklanym suficie,  ale dlaczego nikt nie dostrzega wibrującej podłogi ? Dopiero wtedy może pojawić się to, co najważniejsze: wypełniona zmaganiami przestrzeń  „pomiędzy” ?

 

Obie ręce
[95]

Niewidzialna ręka rynku
Namacalna ręka komornika

 

Naraz
[94]

Lipa rozkwita w maju
Wszystko kwitnie naraz
naRaz
nie-do-udźwignięcia
Toniemy

 

Gdyby
[93]

Gdyby sensacje dnia obwieszczane były przez publikatory dziesięć dni później – byłoby ich sto razy mniej.

 

Miłosz
[92]

Czesław Miłosz, Polak? Litwin?
Jakie to ma znaczenie, skoro w jednym z wierszy rozpoznaję go (jako) medytującego nad pojęciem concupiscientia, razem z Jakubem Bȍhme.

 

Strzęp dialogu
[91]

– A co tam na blogu ?

– Chwała Bogu, jakoś…

 

Klawiatura
[90]

Już przestaliśmy ją kojarzyć z fortepianem, ale wśród niezliczonej liczby wypisywanych słów, jedno układa się w dźwięczny pasaż: w e r t y k a l

 

Finał
[V 89]

Zima 2018, ponieważ jej nie było, nie może się skończyć

 

Zależność
[V 88]

Kto się zwierza
Ten się powierza

 

Cytomania
[V 87]

Zmarły niedawno Tomasz Burek, wybitny krytyk literacki, wyraził kiedyś opinię, iż wartość utworu literackiego nijak się ma do jego miejsca na listach bestsellerów.
Analogon podpowiada mi, że podobna sytuacja może zachodzić odnośnie do dzieła naukowego.
Więc może cytomania, to jedynie gra, w którą wciągnęli nas właściciele wyszukiwarek internetowych?

 

W zamian
[V 86]

Roboty uwalniają nasze ręce powodując (w zamian) uwiąd myśli

 

Usługowy hologram jakości
[V 85]

Miała pani urwany wieszak przy kurtce, więc go przyszyłam –  powiedziała szatniarka do studentki.

Śniłem.

 

Trójskok
[ V 84]

I:  Babimost -> Wolsztyn
II: Wolsztyn -> Poznań
III: Poznań -> …… ”spalony”

 

Sieć
[V 83]

Sieć – czyli kłącza.
Na kłączowisku nie wyrośnie żadne drzewo.
Jeśli nie zapuści korzeni, nie będzie wzrostu, czyli odzyskiwania pionu.

 

Etyka zastępcza
[V 82]

Erupcję różnego rodzaju kodeksów etycznych w usługach można odczytać jako deklaruję niezdolności sprostania moralnej zasadzie, iż „dobre działanie czyni dobrym podmiot, który je spełnia” (J.Maritain)

 

Trzej Królowie
[V 81]

Z synoptyków, tylko u św Mateusz odnotowuje pokłon Trzech Króli.
Ściśle, chodzi o pokłon mędrców, magów (septuaginta: magoi z „Anatolii”, a wulgata: Magi ab oriente ). W komentarzu do uwspółcześnionego przekładu ks. J.Wujka można przeczytać, że w późniejszej tradycji mędrcy ci występują jako królowie. NB tym monarchistycznym skłonnością nie ulegli Włosi ani Francuzi, dla których jest to święto Epiphanie; ale Polacy ulegli? Dlaczego? W kontekście podejmowanej ostatnio re-kultywacji kultu Trzech Króli może warto o to spytać, bo nie jest to retoryczne pytanie.

Bo gdyby wydobyć z ewangelii Mateuszowej prawdziwe przesłanie, to przecież mędrcom, magom, astrologom… objawił się Mesjasz. Objawił się, ponieważ wiedzieli, że się narodził, wiedzieli więc go szukali.
Mądrość dostępująca epifanii.
Można by z tej konstatacji wyprowadzić ciekawy program edukacyjny, na poły ewangelizacyjny. Mógłby mu patronować, zapomniany przez Kościół, Kanonik z Fromborka.
A tak, zamiast wskazywanie na mądrość zdolną rozpoznawać znaki czasu, mamy jednodniowy festyn uliczny. Owszem, wymagający mobilizacji, ale doraźnej, raz na rok.
A kolorowy orszak Trzech Króli mógłby – w stolicy – przemierzać trasę od Centrum Nauki Kopernik do katedry św. Jana – symbolicznie wytyczając właściwy mędrcom kierunek.  

 

Spoiwo
[80]

Konsumpcjonizm czyli – atomizacja
Sieć – bliski dystans
Koncentracja bogactwa – separuje
Zaczyna brakować spoiwa.
Kiedyś, było takie, nazywało się religia (od łać. religare – spajać).
Powinna być jeszcze „sfera publiczna” – gdzie kultywowane było „dobro wspólne”, ale umarła już za komuny,  po jej ”uspołecznieniu”.

 

Anihilacja kultury
[V. 79]

W wielu miejscach w tym bogu daję wyraz przerażeniu obserwując, jak cywilizacja techniczna pożera Geistkultur,  jednak myliłby się ten, kto by sądził, iż proces ten dotyczy wyłącznie konsumpcji napędzanej przez publikatory. Także nauka ma w tym swój nie/chlubny udział. Oto, teza sformułowana w doktoracie, obronionym na Wydziale Zarządzania UEP (wierny cytat):

Kultura nie może być generatorem wartości marki narodowej ponieważ nie spełnia elementarnego warunku aby można ją uznać za zasób posiadający funkcję generatora wartości w ogóle.”

Cytat – kuriozum, którego nawet nie wypada komentować, ale…
No właśnie, ale czy jednocześnie nie został dostarczony przekonujący dowód na to, jak głęboki jest upadek kultury osobistej naukowców, promotorów, recenzentów….

 

Usługi
[V 78]

– U s ł u g i ? Odpowiedź gotowa:
– szewc i krawcowa !
Tę definicję – fraszkę, dedykuję teoretykom ekonomii

 

Człowiek
[V  77]

Pajęczyna nerwów w kropli wody
Skórzany wór
chcący pochwycić
fantom światła

 

Ręka twórcy
[V 76] 

Cz. Miłosz, we wstępie do przekładów biblijnych (Megilot) pisze o mediumicznej naturze każdego dzieła literackiego, zwłaszcza poetyckiego: „twórca zależy od sił posługujących się jego ręką.”

Zgłaszam wątpliwość, bo czy owa mediumiczność nie zanika, kiedy się kładzie ręce na klawiaturze komputera? Jakim siłom ulega twórca, który między siebie a dzieło wprowadza komputerowe medium? Wątpliwości uzasadnione, zwłaszcza kiedy program „Word” dokonuje arbitralnej korekty poprawiając np. sensualny na seksualny, albo atraktor na traktor, a do słowa dzięki, dodaje: za wszysto….

 

Uroki zawodu
[V 75]

Dać sobie przykleić „profesorską gębę”, dyżurnego eksperta, zapraszanego chętnie do „telewizji śniadaniowych”.
Pozwolić się sformatować zgodnie z obowiązującą tytułomanią.
Wyrugować  przejawy jakiejkolwiek spontaniczności.
Pokornie uprawiać nauko-metrię.
Wypełniać tabelki sylabusów , by pozorować kształcenie
Powtarzać za studentami: módl się do Moodl
Publish or perish 

Pointa jako antidotum:
„Pisać tak, by zdanie było przekazem nie tylko jasnej i swobodnej myśli, lecz nieustannego napięcia moralnego, by w słowie żył całym sobą, kto wypowiada je jako swoją, długo odważaną, cierpianą prawdę.”
(G-H Grudziński o N.Chiaromonte)

 

E/W
[V 74] 

Zawsze wydawała mi się nieprzekonująca teza tuzów amerykańskiej, tzn. światowej politologii (F.Fukujamy i S.P.Huntingtona), że cywilizacja Wschodu osiągnie barierę wzrostu, jeśli się nie „zwesternizuje”. Praktycznie, oznacza to przyjęcie zachodniego systemu wartości, a najbardziej zachodnie, są oczywiście USA. Podstawową przesłanką tak sformułowanej tezy jest to, że jednie cywilizacja Atlantycka wymyśliła takie gospodarcze perpetuum mobile, które może również napędzać zglobalizowaną gospodarkę światową. Wystarczy tylko „postęp” zastąpić słowem „innowacyjność”. W powyższej tezie znajduje wyraz zadziwiający optymizm dziejowy, bo jeśli Europa Zachodnia – koleba cywilizacji – chyli się  ku upadkowi, to czyż forsowanie powyższej tezy nie  jest katastrofizmem,  albo (co na jedno wychodzi) podsuwaniem „czarnego” scenariusza niby rozwoju?

 

Ciało
[V 73]

Cytat z otrzymanego do recenzji artykułu naukowego (a jakże):
„W cywilizacjach rozwiniętych, człowiek nie tylko ma ciało, ale jest ciałem”
No comments.

  

Big Bang
[V 72]

To zbytnie uproszczenie, tłumaczyć Big Bang  jako wielki wybuch. Tor Heyerdahl słusznie je koryguje stwierdziwszy, iż to najlepsze z imion, jakie uczeni wybrali na nazwę dla odwiecznego WIELKIEGO DUCHA

 

Ograniczenie
[V 71]

Nic na to nie mogę poradzić: słucham Ravela Renoirem; oglądam Renoira Ravelem.

 

Retro/spekcja
[V 70]

Gdzieś w drobiazgach u M.Prousta napotykam myśl o innym odczytywaniu upływającego czasu. Przeszłość nie ginie ! Każda godzina naszego życia, naznaczona doświadczeniem, zanim odejdzie w przeszłość – wciela się w jakiś materialny przedmiot i tam, tkwiąc w ukryciu, czeka uwięziona, aż nie pojawi się na czyjejś drodze, aż nie sięgnie po nią ponownie czyjaś ręka.  Gdy napotykający potrafi ją rozpoznać – może ją uwolnić.
Zastanawiające: chwile, momenty z naszego życia „zmartwychwstają” w napotykanych przedmiotach, trzeba tylko umieć je/to dojrzeć.
Zatrważające:  w wirtualu  nie ma rzeczy,  jest tylko nieokreślone teraz.

 

Apoteoza
[V 69]

Umrzeć za to, co niewidzialne – oto metafizyka (E.Levinas)

 

Kuligowo
[V 68]

Wystarczy pokonać sto kilometrów, by zanurzyć się w inny świat.
Kim byłbym bez Kuligowa?
Jest jak kula u nogi
Jak kula w serce

 

Oh, Ameryka!
[V 67]

Te tłumy, jak pielgrzymi,  ciągnący do „Hameryki za chlebem”
I Amerykanin w Paryżu. Po co?
Żeby sprawdzić, czy sytość trwale tuszuje braki. 

 

Tak/Nie
[V 66]

– Tak, ale dlaczego by nie?
– Mogę, ale nie muszę
– Jeśli już muszę, to z dystansem, jaki tworzy Gelassenheit

 

Piekło
[65]

Piekło straciło znaczenie, i słusznie, że księża przestali nim straszyć.
Bo czyż może być większa kara, jak zamknąć człowieka w bloku i kazać mu wybierać spośród dwustu kanałów telewizyjnych. I to w sytuacji, kiedy „gorsze” już dawno wyparło „lepsze” ?

 

Demoniczność
[V 64]

Demoniczność komunizmu: wabił, przyciągał również tych lepszych, by wydobyć z nich, to co najgorsze

 

GOW
[V 63]

Innowacyjna utylitaryzacja teorii kończy się utylizacją na (występującym z brzegów) gminnym śmietnisku

  

Remanent 2017
[V 62] 

Religia – zalegający i przeterminowany zapas
Sztuka – kłopotliwy zbytek
Wiedza i technologia – konieczny zasób

 

Przerażenie
[V 61]

Najbardziej przeraża „Obiektywny bezsens projektowanych przez człowieka sensów

 

Sztuka
[V 60]

Dlatego tak cenna, ponieważ zawsze: pomiędzy, ponad, powyżej….

 

Kalibracja
[V 59]

Wszystko na nim było za duże,
Wszystko wokół niego jakby – za małe

  

Pewnik
[V 58]

Rozum – zawodzi
Wiedza – się dezaktualizuje
Tylko na rozdygotanemu sercu można polegać

 

Obrzędowość
[V 57]

Połowa lutego. Zmierzcha się około szóstej. Rozpalam ogień, szykuję wieczerzę,
jak sto, jak tysiąc lat temu…..

 

Paradoks czasu
[V 56]

Niby czytelny, konwencjonalny trójpodział, ale granice  zewnętrzne zupełnie rozmyte.

 

Z szafy do kotła
[V 55]

Herbert w liście do swojego mistrza pisze: „W Warszawie będę wydany na łup zaszaffowanej filozofii”. Na co H. Elzenberg odpowiada mu kalamburem o młodych adeptach filozofii marksistowskiej, którzy nic nie widzą, bo „siedzą w Szafie”

Uzupełniam ten kalambur myśląc o współczesnych  adeptach marketingu, którzy nie widzą usług, bo siedzą w kotle (Kotlera).

PS

Kim był Adam Schaff, można się dowiedzieć googlując, kim jest Ph.Kotler, każdy wie.

 

CV
[V 54]

Nie Lwów, Wino, czy Kraków. Nawet nie Poznań.
Przyznanie się do miejsca pochodzenia jest swego rodzaju epiteton ornans.
(Herbert – Leopolita, brzmi jakże dostojnie)

A tu: Babimost, co już powinno być powodem wykluczenia ze słowika bibliograficznego. Kojarzyć się może tylko z banalnym mostem, albo babskimi przyrządami, jak np. miotłą Baby-Jagi. Ale, okazuje się, że zarówno most, jak i miotła  czarownicy, są nieodzowne w przeprawie zum Jenseits, co poświadcza  Jakob Taubes:

Jesteśmy tylko pielgrzymami. Nasz prawdziwy dom znajduje się nie na tym świecie.
Most, po którym będziemy musieli przejść na tamtą stronę jest mostem zwodzonym, musi zostać spuszczony nie z naszej, ale z tamtej strony.

 

Tysiąc lat później
[V 53]

A może duchowością cystersów zajmowała mnie dlatego, ponieważ próbowałem uporać się ze skierowanym do mnie przez św. Bernarda pytaniem: Gdybym żył dziś, kim byłbym?

 

Toumai
[V 52]

Z powodu znalezienia kolejnej czaszki Sahelanthropus’a, wśród paleontologów pojawił się nowy problem. Otóż małpolud z Sahelu, nie tylko przesuwa granicę czasu pojawienia się homonidów na 7 ml lat. Największym zaskoczeniem było to, że Taumai  (czyli „nadzieja życia”) wygląda bardziej współcześnie, niż jego młodsza o 3,5 ml lat „siostra” Lucy.

Kolejny punkt dla kreacjonistów.

 

Odpowiedź
[V 51]

A kim jest dla ciebie Bóg?

Odpowiadając na to pytanie, najchętniej sięgałem po wzięte z Z. Herberta określenie NIEPOJĘTY i byłem gotowy dodać jeszcze inne apofatyczne określenia.
Dziś odpowiedziałbym w pozytywnym tonie: PRO/VOCATOR ludzkiego Ducha, by ten mógł górować ponad sprzecznościami.

 

Cnota
[V 50]

Non habere sed esse

„Nie chodzi o to, żeby mieć,
tylko, żeby być”

Zaratustra powiada, że to fałszywy dylemat, albowiem tylko nie posiadając można uczynić z dawania cel życia i kultywować cnotę darzącą.

 

Chybiona transformacja
[V 49]

Z tego, że:
co nie jest zakazane, jest dozwolone
wcale nie wynika:
to, co nie jest zabronione przez prawo
jest moralnie dopuszczalne”

 

Rytuał
[V 48]

Cóż wart byłby dzień, bez tych kilu chwil skupienia przy lekturze duchowej i filiżance herbaty, zielonej, naturalmente.

 

Różnica
[V 47]

Ograniczenie nieograniczonego zwie się pełnia
Nieograniczenie ograniczonego zwie się pustka

 

Z innej perspektywy
[V 46]

Motyl wzbijający się ze stoku w Himalajach, poruszeniem skrzydeł może wywołać huragan w Ameryce. Szczur, który w Tokio nauczył się nowej sztuczki – zgodnie z zasadą „ rezonansu morficznego” (R.Sheldrake’a) – spowoduje wzrost możliwości adaptacyjnych szczura na Brooklynie, który opanuje tę sztuczkę z większą łatwością.

Więc i osoba, która przeszła metanoję, czyż samą obecnością nie powoduje uleczenia innych z miopii ?

 

Znaczone
[V 45]

Tao znaczy:
pełne
powszechne
całkowite

 

Imperatyw
[V 44]

Jeśli tego nie zrobię, to nigdy nie powstanie.
Jeśli nie ja- to nikt inny tego nie zrobi.
Jestem tylko pośrednikiem, pomocnikiem, ale pomocnikiem niezbędnym w urzeczywistnianiu tego, co być powinno.
Gdybym uchylił się od owej powinności – opadam. 

I co wtedy?

Odpowiada Simone Weil:

„Wówczas za sprawą siły ciążenia
Staję się częścią materii świata”

 

Nauczyciel
[V43]

Nauczyciel – , zwłaszcza akademicki, nie może być zwyczajnym dystrybutorem wiedzy, ani, tym bardziej, jako ekspert, wiedzy wyrobnikiem. Powinien przede wszystkim, o pól kroku, wyprzedzać ucznia wskazując właściwą drogę.
Ideał greckiej paidei  ciągle obowiązuje,  to przecież dzięki niej Europa jest tym, czym jest.

Samoudręką staje się przypomnienie łacińskiej sentencji:
Ars artum regimen animarum
Sztuką nad sztukami jest kierownictwo duchowe

 

Signum
[V 42]

Każdy posługujący się językiem polskim z łatwością zauważy, jak niewiele jest słów piszemy z dużej litery, chociaż nie są to imiona własne. Najbardziej znany wyraz to Kościół, do którego dołączył ostatnio Internet (oczywiście, program Word automatycznie ingeruje, gdyby to ostatnie słowo napisał z małej litery)

Signum temporis.

 

Przesłanie
[V 41]

Umniejszaj cierpienie
Wspomagaj istniejące
Przezwyciężaj nicestwienie
Twórz
O tak, twórz – jeśliś z rodu pneumatikoi

 

Wyliczanka
[V 40]

Raz, dwa, trzy
jaśmin, osty, bzy
byłeś dobry
umrzesz Ty

 

Jesień
[V 39] 

Zaiste, jesień, to czas poetów.

 

Życie nocne
[V 38]

Głęboką nocą (Kuligowskiej zaćmy) przemierzam pokoje: nie-po-omacku, jak dwadzieścia lat temu, jak za pięćdziesiąt lat

 

Książki
[V 37]

Porozkładane wszędzie książki
nie tworzą bałaganu

 

Tajemnica
[V 36]

Unde malum ?
Quoniam
deprivatio boni

 

Samotność
[V 35]

Jeżeli – jak wierzymy – Bóg stworzył człowieka „ na obraz i podobieństwo swoje”, to upodabnianie się człowieka do Stwórcy, jako wyraz hołdu i afirmacji – jest niczym innym, niż pogłębiającym się osamotnieniem w świecie wypełnionym rzeczami, maszynami, automatami….tudzież w świecie rządzonym przez normy technologiczne (wyprowadzone z praw materii).

 

Finał
[V 34]

Na początku było Słowo, czyli Światło
w kulminacji  – chaos
kollaps na końcu

 

Dotyk
[V 33]

Otrzesz się o duchowość,
jeśli pierwej
napełniłeś egzystencję
sensem

 

Wygasły Wezuwiusz
[V 32]

Walter Benjamin (oczywiście w Pasażach) nazywa Paryż Wezuwiuszem Europy, na stokach którego zakwitały, raz po raz, (między kolejnymi erupcjami) nowe kultury, dające pożywkę duchową dla całego kontynentu.

Dziś, najbliższe  krateru poletko to „Centre Pompidou”. Obowiązkowe zwiedzanie.

Na przed ostatnim piętrze wystawa obrazów Lucien Freuda, a nad nią, wielka ekspozycja zatytułowana Dreamlands, będąca potwierdzeniem tezy, iż sztuka współczesna stara się – jak tylko może – unikać konfrontacji z rzeczywistością.  

 

Znaczy teraz
[V 31]

Tyle znaczy teraźniejszość
na ile
wieczność
jest w niej obiecana

 

Co wiesz?
[V 30]

Widzisz tyle, ile wiesz.
A naprawdę wiesz to, co zreflektowałeś z:  symboli, kodów, dookolnych znaków pozostawionych przez innych na skrzyżowaniu najważniejszych dróg. Tyle wiesz, ile była w stanie odfiltrować/odszyfrować twoja świadomość. Reszta to „słoma” jak stwierdził Aquinata.

 

Konkret
[ V 29]

Jeśli zaczynam od przedmiotu, tzn. konkretu, by stworzyć „dzieło”, to wcale nie oznacza, że mam mniej wyrobioną wyobraźnię. Przezwyciężanie ograniczeń jednoznaczności jest większym wyzwaniem niż uprawianie fantasie-stȕcke  przy pustym blejtramie.

 

Życie
[V 28]

Tam, gdzie pojawia się Życie [bios] podstawową kategorią opisową i analityczną nie jest efekt, tylko ofiara, czyli poświęcenie.

 

Zwycięzca
[V 27]

Nie Dionizos,
jak wieszczono,
tylko Galileusz
pokonał
Galilejczyka.

 

Dwa bieguny
[V 26]

Cała rzeczywistość ludzka poddana jest działaniu sił rozpiętych między dwoma biegunami:
biegun „pozytywny”
ograniczanie
formowanie
ofiara
służba

Biegun „negatywne”
elan vital
nieokiełznanie
władztwo
przywłaszczanie

 

Biały
[V 25]

W symbolice kolorów, biały oznacza: trwanie, cykliczną regenerację, światło, ale też życie przeżyte. Skały w Hadesie mają kolor biały.
Trudno się z tym oswoić, ale dlatego w rozbudowanej symbolice Wschodu, kolor biały przypisany został zmarłym.

 

Kuchnia
[V24]

W większości, zresztą nie tylko polskich rodzin, kuchnia była najważniejszym pomieszczeniem, z powodu paleniska, wyniosłości stołu, stałej obecności kobiety…
Dziś, aneks kuchenny już tylko aneksem do plazmy.

 

Nierównowaga
[V 23]

Więcej
gadających
patrzących
oglądających
Niż
myślących
czytających
widzących

 

Korelacja
[V 22]

Dynamiczny wzrost liczby celebrytów oznacza nasilenie procesów de/cerebracji.

 

Za/sobność
[V 21]

Zanurzenie w Naturę umożliwiał człowiekowi samo zrozumienie. Droga do wnętrza człowieka prowadziła (jako) via Naturae. W XVIII w. (I. Swedenborg, datuje dokładnie: 1757) nastąpiło definitywne zerwanie tych więzi. Natura, jako przyroda, stał się już tylko składem, magazynem surowców zużywanych przez produkcyjne perpetuum mobile (oczywiście. w celu zaspokojenia rosnących potrzeb).

 

Przemysł
[V 20]

Przemysł:
prze zmysł ….i wypiera Ducha

  

Na/lot
[V 19]

Pewnie już nigdy nie pojawią się ponownie w Kuligowie bociany. Z żalem odnotowuję, że pomimo bardzo deszczowego lata [2017], ani razu nie dobiegł mnie fletowy głos wilgi. Pewnie niebawem umilknie kukułka („majowa wariatka”).

Oczywiście niebo nie opustoszało. W każdej chwili mogę dostrzec smugę pozostawioną po samolocie, albo usłyszeć jego odgłos nad głową (mój rekord: jednocześnie siedem samolotów przecinających niebo).

  

Wzniosłość
[V 18]

Ptak śpiewający podczas burzy

 

Odkrycie
[V 17]

„Sęk w tym…..”
Ależ nie, TO w sęku!
Sęk bowiem przewodzi światło. Patrz uważnie, a przekonasz się, że w starej desce zamieszkać może szechina.

 

Symbol/znak
[V 16]
Symbol – łączy z istniejącym
Znak – zastępuje nieobecne

 

Ekspansja
[V 15]

SANTANDER, to anagram słowa satan. Rozumiem, bankowość w ekspansji.

 

Cyborg esteta
[V 14]

Nasz mózg, będący już mózgiem nie-biologicznym (jak to obwieścił R.Kurzweil), będzie zdolny odbierać jakieś treści emocjonalne tylko dzięki pięknu. Z przerażeniem myślę o nowym kanonie piękna wypracowanym dla cyborga (cyborg: ludzkie ciało wersja W.3)

 

Nadmiar bitów
[V 13]

Coraz to większa mnogość bitów pomniejsza i zubaża esencję bytu.

  

Rolowanie
[V 12]

Palcami
w dół i w górę
powyżej oczu
roluję opadającą skórę

 

Marzenie
[V 11]

Zestarzeć się szlachetnie, tak jak starzeje się srebro, mosiądz, marmur, pergamin….

 

Rada
[V 10]

Zostaniesz prawdziwym twórcą, jeśli twój daimonion będzie na przemian to demonem, to aniołem.

  

Przemiana
[V9]

Nawet w erze permanentnej innowacyjności nie uda się tego zmienić: wieczna jest i pozostanie  tylko przemiana.

  

Śmierć Boga
[V8]

Przyszło mi żyć w czasach napiętnowanych podwójną śmiercią Boga. W Auschwitz – wraz ze swoim ludem wybranym – umarł Jahwe; na moich oczach umiera Bóg chrześcijan (który przyszedł na ziemię nie po to, by mu służono, ale po to, by służyć) wraz ze swym Kościołem. Z Trójcy św. pozostał już tylko Duch.

 

Witamy w świecie W.3
[V 7] 

Naiwnie sądziłem, że szczytem innowacyjności spod znaku high-tech  na dłużej pozostanie to, co wymyślili koreańscy inżynierowie [nie muszę chyba dodawać, że z południa], specjaliści od robotyzacji. Otóż wpadli na pomysł, by w restauracji, kelnera – człowieka  zastąpił kelner – robot przyjmujący zamówienia. Ale ten gastronomiczny hit  został zdystansowany przez niemieckich technologów. Otóż z okazji okrągłej rocznicy Reformacji [500 lat] zainstalowali oni, oczywiście w Wittenberdze, robot o nazwie Bless U-2. Otóż automat udziela błogosławieństw w pięciu językach [o dziwo, w tym również w polskim – choć niekongresowym], a błogosławiony może jeszcze wybrać, by sentencja błogosławieństwa została wypowiedzenia głosem kobiecym, a nie męskim.

Osiągnięcie wprost niebywałe, trzy w jednym: zanurzamy się, czyli opadamy na dno [U-2]; uznajmy osiągnięcia gender, otrzymujemy mocne potwierdzenia, że nastała era post/human. Maszyna błogosławi człowieka.

 

Permanentna inwazja
[V 6]

Po okresie  totalitaryzmów, będącej inwazją zła absolutnego, nastała era inwazji totalnej, w postaci miękkich technologii.  Zła w wersji soft już nie uda się przezwyciężyć, zwłaszcza, że maszyna, automat, robot, komputer…uwalniają nasze ręce, ale zniewalają umysły.

Człowieku, winliczku, weź swoją skorupę, jak grób, i spełznij z drogi

 

Bezkrólewie
[V 5]

Gdyby nie spięcie spowodowane przez nie-do-kształconego elektryka, mogło się wydarzyć, że suwnicowa ze Stoczni Gdańskiej przestawiłaby historię Polski na inne tory.

 

Wszechwiedza
[V4]

Wskutek internetowej wszechwiedzy, wiemy coraz więcej, a rozumiemy coraz mniej

  

Obecność
[V 3]

Skryta obecność tego, co nadchodzi (św. Paweł)
Ukryta obecność tego, co przeminęło (B.Walter)
Dla tkwiącego pomiędzy – jedyne punkty oparcia

 

Muzykologia dyletanta
[V 2]

MUZYKA:
Renesansu – oczyściła słowo z pyłu ziemi
Baroku – wybrzmiewa pełnią [ pleno ]
Romantyzmu – rozdygotany śpiew „ja” kompozytora
Współczesna …… są wyjątki!

 

Nowa poczta
[V 1]

Po wakacjach przeglądam pocztę. Uniwersytet uruchomił nową pocztę internetową dla pracowników. W okienku nazwa użytkownika: wyświetla się pięć cyfr: 21 730. To niby ja.
Zapaliło się czerwone światło. Mój czas się skończył; pora przejść na emeryturę