Próba ocalenia pracy usługowej
Zwieńczeniem dyskursu jest zaprezentowana w ostatnim rozdziale autorska koncepcja ocalenia pracy usługowej przed grożącymi jej niebezpieczeństwem ze strony postępującego procesu jej cyfryzacji. Tę propozycję można docenić, jeśli się uwzględni, że – jak dowodzi Doktorant – ratunek nadejść może jedynie od humanistyki, ponieważ nauki ekonomiczne, nieodwracalnie podporządkowane zostały technologii. W tworzeniu i uzasadnianiu owego programu naprawczego, Doktorant proponuje przywołanie kategorii wartości. Ale tu znowu natrafiamy na problem, a nawet dwa.
Po pierwsze, w modelach ekonomiczno – ekonometryczno – informatycznych, wartość stała się kategorią abstrakcyjną, aczkolwiek kwantyfikowalną. Jej odniesienie i zastosowanie do usług powoduje, że usługowe sprawstwo, współ/urzeczywistnianie wartości traci ontyczne podstawy.
Po drugie, odnośnie do nauk o zarządzaniu sytuacja wygląda inaczej, co nie znaczy, że lepiej.
Odróżnia się w nich wartość „dla klienta” od wartości „współtworzonej z klientem/usługobiorcą”. Niepozorny przyimek /z/ oznacza wyzwolenie się ze schematu produkcyjno – produktowego „wartości dla klienta”, fundowanego na aksjomacie, że producent – marketer – mercator wiedzą najlepiej czego klient potrzebuje. To niepozorne rozróżnienie ujawnia w całej wyrazistości obecność trzeciej strony – pośrednika, jakim są „media”. Oferent produktów, wykorzystując mass – media sprawił, iż nabywca został nie tylko medialnie osaczony, ale intensywnością przekazu wręcz ubezwłasnowolniony. Emitowany przez przedstawicieli podaży usług i produktów opakowywalnych (nazwijmy to tak) – via komunikatory – nieprzerwanie ukierunkowany przekaz przyniósł zakładany efekt. Klient/usługobiorca zwyczajnie przejmuje – w dobrej wierze i często nieświadomie – punkt widzenia dostawcy produktów, przekonany, że są mu do życia niezbędne.
Kluczowa kwestia: czy jest możliwe wyjście z tego potrójnego klinczu gospodarki – technologii (ICT) – kultury masowej ? Skoro technologia już opanowała kulturę, czy edukacja jest jeszcze w stanie coś zmienić?
Kazimierz Rogoziński