Guru – nie tylko polskiej elity intelektualnej – Z. Bauman, udzielił był wywiadu jezuicie J. Naliwajce („Przegląd powszechny”, nr 929), w którym jasno wyłożył na czym polega różnica między ‘ponowoczesnością’ a ‘postmodernizmem’. Ponieważ są to podstawowe pojęcia, za pomocą których opisujemy świat nam współczesny, więc pożyteczne będzie przypomnieć, bądź skorygować ich rozumienie.

PONOWOCZESNOŚĆ – to szeroko rozumiane uwarunkowania, w jakich przyszło nam żyć. Dzielimy je na odcinki czasowe, wyróżniając: starożytność, średniowiecze, czasy nowożytne… wreszcie – ponowoczesne. Zatem, los, (grecka) heimarmene, bądź fatum decydują o tym, w jakiej epoce zostaliśmy „wrzuceni” w zmieniający się obiektywnie świat. Teraz wypadło na po/nowoczesność.

POSTMODERNIZM – to coś przeciwnego, bowiem jego podstawową cechą jest swobodny wybór („róbta co chceta”), którego implikacją jest płynność, zmienność, uwidoczniona zwłaszcza różnorodnością stylów życia i ekstrawagancją samorealizacji .

Do tych delimitacyjnych tudzież terminologicznych uściśleń, Z. Bauman dodaje osobisty komentarz twierdząc, że pojęcie postmodernizmu powinno się – zawężając – odnosić do kultury artystycznej, chociaż, zastrzega się:

Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to tylko zbożne życzenie; jak wszystkie modne słowa – zawołania, i to używane jest niechlujnie i stosowane na oślepi bez troski o logikę do zjawisk najrozmaitszych /…/”

Podzielam ten pogląd. Rzeczywiście pojęcie – POSTMODERNIZM – powinno się podać uściśleniu, eliminując mętlik pojęciowy.

Zgodnie z tą sugestią, proponuję, by POSTMODERNIZM znaczeniowo dookreślać ewidentnymi, empirycznymi danymi. Wystarczy tylko wprowadzić następujące dwa założenia: /1/ Postmodernizm zaczyna się od rewolucji obyczajowej 1968 roku; /2/ Jego ekspansja i przekształcenia można dokładniej wyznaczać odwołując się do powszechnie używanych (w danym okresie) preparatów medycznych, które wspomniany wolny wybór stymulowały. A były to: SLD, amfetamina/serotonina, prozac i wreszcie – fenatyl.

Dzięki zażywaniu określonych preparatów medycznych, „zmienne widnokręgi i równie zmienne zamiary” odnoszone były do jednej podstawowej zasady: maksymalizacji przyjemności ( przez Z. Freuda zwaną Lustprinzip).

Kazimierz Rogoziński