W bezmiarze aktywności, w jakich zatraca się współczesny człowiek, najważniejsze staje się rozróżnienie na AKTA i FAKTA (co biorę z Augusta Cieszkowskiego).
AKTA – są skutkiem rutynowych, mechanicznych działań, natomiast AKTA to rezultat ekspresji Ducha. A czym jest Duch? Przyjąć można, że Jest syntezą natury i Absolutu, „różnojdnią” natury – myśli – woli/czynu, zatem „bytem – z samego siebie”, jak to wyrażał A. Cieszkowski. Właśnie: z – siebie – samego, bo będąc przede wszystkim ekspresją Jaźni, jest zdolny przez AKTA tworzyć 'rzeczy’ oryginalne, ba, wiecznotrwałe.
Rożnojednia (to z kolei określenie wprowadzone przez B. Trentowskiego) jest syntezą Ducha dokonaną na wyższym poziomie, Ducha wyzwolonego z „samowładztawa rozumu”. Różnojednia wymaga ujednostkowienia w osobie; odwzorowaniem Jaźni jest oryginalna osobowość.
FAKTA natomiast są wyrazem i skutkiem myśli (a myśl – to byt dla siebie), myśl = rozum, rozum w okowach kognitywistyki, rozum samolubny, chytrze rachujący.
Dodając określniki przestrzenne można stwierdzić, iż faktami naznaczona jest droga przebiegająca poziomo, natomiast akta wytyczają drogę po spirali, ewentualnie przebiegającą sinusoidalnie.
Natura tkwi w Duchu, i dlatego CZYN/AKT może podnosić życie (i życie duchowe) na coraz wyższy poziom. Transcendujące życie staje się egzystencją prowadzącą ku Absolutowi.
Pomiędzy Absolutem a człowiekiem pojawia się Chrystus, Bogo człowiek. Duch jest człowiekowi dany po to, by uświęcał swoje życie.
„Bowiem duch został stworzony na to, by postępować na przód, by iść ku Bogu” ( to A. Mickiewicz).
Kazimierz Rogoziński